Piosenki i wierszyki

Piosenka:

"Święty Mateusz" ( słowa Anna Duszak)

1.  Złe życie porzucił. do Pana się zwrócił,

     bo dla duszy ratowania, potrzebna przemiana. - bis 

2. Mateuszu bądź tak miły, do przemiany daj nam siły !

    Do grzechów wyznania i przy Bogu trwania..-- bis

 

Opowieść  "O Świętym Mateuszu" ( napisała Joanna Wróblewska)

Takie miejsca są na świecie, gdzie słoneczko co dzień świeci. I gdzie zima zamiast śniegiem wita pięknym, letnim niebem

W takiej właśnie to krainie ciepłej, suchej Palestynie. Jak podają karty stare przy jeziorze Genezaret

Miasto dawne kiedyś stało Kafarnaum nazwę miało. Słynne z handlu bardzo było i  celników w bród w nim żyło

A niejeden szlak kupiecki biegł w pobliżu wodnej niecki. Wszystkich Żydów w Palestynie obejmował urząd w Rzymie

To celników była praca, by podatek Żyd opłacał. Zawód był to nielubiany, bo z chciwości nader znany

W Kafarnaum Jezus bywał, Słowem Bożym wiernych wzywał. Często nad jeziorem gościł, gdzie nauki swoje głosił

Dnia pewnego z kazań wracał wolnym krokiem się przechadzał. Natknął się na dom celnika więc go wezwał i zapytał:

„Czy bez lęku za mną pójdziesz? Me nauki głosić będziesz? I zostawisz dawne życie, które wiodłeś w dobrobycie?”

Celnik się nie zastanawiał odpowiedzi nie obawiał: „Jam dla Ciebie gotów Panie, pójdę na Twe zawołanie

Gdzie mi każesz tam podążę, życie swoje z Twoim zwiążę”. I tak Lewi, Syn Alfeusza, stał się wiernym Mateuszem

Wnet się zysków wszystkich wyrzekł, Chrystusowi służbę przyrzekł. By na wszystkich drogach Jego, towarzyszem być dla Niego

Po Chrystusa zmartwychwstaniu, działał wraz z apostołami. Święty żywot Jezusowy, cały spisać postanowił

By nowiny dobrej słowa, co w pamięci je zachował. W ewangelii wiecznie trwały i przez lata nauczały

Raz w smuteczkach, raz wesoło, tak się wiodło apostołom. Dla Jezusa ból cierpieli, głosić prawdę o nim chcieli

Serce im się radowało, kiedy wiernych przybywało. Gdy rozeszli się po latach w cztery różne strony świata

Mateusz Ewangelista w  Arabii znalazł przystań. Gdzie wśród trudów niesłychanych bity i prześladowany

Ewangelię dzielnie szerzył, by w Jezusa lud uwierzył. Raz gdy głosił swe kazanie pochwycili go poganie

W lochu ciemnym osadzili i  okrutnie oślepili. Modlił się Mateusz za nich: „Tym grzesznikom wybacz Panie

Proszę o ich nawrócenie, czystość duszy i zbawienie”. Pan Bóg Ojciec wszystko może, gdy ktoś prosi, to pomoże

Choć nie modlił się za siebie Litościwy jest Pan w Niebie. Mateusza pożałował i  z więzienia uratował

Wzrok przywrócił mu cudownie, powiódł w drogę go ponownie. I skierował jego kroki do dalekich bram Etiopii

Legend trochę już powstało, co się z Mateuszem działo. Pewne, że się nie poddawał w apostolstwie nie ustawał

Mimo przeszkód oraz trudów, posłuch zyskał pośród ludu. W królewskim bywał pałacu etiopskich nauczał władców

A kiedy syn króla skonał Mateusz cudu dokonał. Wnet król Bogiem go obwołał, na co Mateusz zawołał:

„Z łaski Jezusa, syna Bożego, wskrzesiłem właśnie księcia Waszego. Dzięki i radość Panu się należą, ci co wątpili, niech teraz uwierzą

Wkrótce naród począł wierzyć i  Jezusa chwałę szerzyć. Mateusz kościoły budował, biskupów, księży, mianował

Tak umacniał nową wiarę Ewangelii dzielił darem. Gdy nagle nowy król nastał, na żonę wybrał niewiastę

Która Bogu przyrzekała i  w zakonie służyć chciała. Mateusz króla się nie bał, zakonnicy poślubić nie dał

Gdy mszę odprawiał w niedzielę, żołnierze go naszli w kościele. I na rozkaz króla złego, włócznią przebili świętego

Choć ciało martwe, słowa nie giną, do dziś ze stron ewangelii płyną. A duch Mateusza strzeże celników i czuwa nad pracą wszystkich urzędników

Zostać świętym niełatwo i nietrudno też, należy być dobrym, ale o tym już wiesz. I wcale dorosłym być nie potrzeba, bo drobne gesty zaprowadzą do nieba

Dziś pomóż koledze w bucika ubraniu, jutro z mamusią sprzątnij po śniadaniu. Tatusia okryj gdy po pracy drzemie, starszemu ustępuj miejsca uprzejmie

Przytul siostrę, brata gdy w nocy się boi i  nie gniewaj się nawet kiedy coś nabroi. Módl się, gdy mina smutna, gdy wesoła, a może i nad Tobą zaświeci aureola

Wrzesień:

Piosenka:.

" Zabawa z piłką"

Piłka w górę leci, uważajcie dzieci.

łapcie piłkę, łapcie hej. W rytm piosenki łapać lżej.

Piłka skacze żwawo, brawo dzieci , brawo.

Prawą ręką , lewą też odbił piłkę Staś i Grześ.

Teraz po zabawie, piłki nie zostawiaj

lecz na miejsce grzecznie złóż. Piłka chce odpocząć już

Wierszyki:

"Rzepka"  J. Tuwim

Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie, chodził tę rzepkę oglądać co dzień.
Wyrosła rzepka jędrna i krzepka. Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka!
Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę, Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może!

Zawołał dziadek na pomoc babcię: "Ja złapię rzepkę, ty za mnie złap się!"
I biedny dziadek z babcią niebogą . Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!
Babcia za dziadka, dziadek za rzepkę,
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!

Przyleciał wnuczek, babci się złapał. Poci się, stęka, aż się zasapał!
Wnuczek za babcię, babcia za dziadka,
dziadek za rzepkę. Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo. Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Zawołał wnuczek szczeniaczka Mruczka, Przyleciał Mruczek i ciągnie wnuczka!
Mruczek za wnuczka, wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka, dziadek za rzepkę,
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę! Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Na kurkę czyhał kotek w ukryciu, zaszczekał Mruczek: "Pomóż nam, Kiciu!"
Kicia za Mruczka, Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię, babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę. Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo, ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Więc woła Kicia kurkę z podwórka, wnet przyleciała usłużna kurka.
Kurka za Kicię, Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka, wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka, dziadek za rzepkę, Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo. Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Szła sobie gąska ścieżynką wąską, krzyknęła kurka: "Chodź no tu gąsko!"
Gąska za kurkę, kurka za Kicię,
Kicia za Mruczka, Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię, babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę, oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo. Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Leciał wysoko bocian-długonos, "Fruńże tu, boćku, do nas na pomoc!"
Bociek za gąskę, gąska za kurkę,
Kurka za Kicię, Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka, wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka, dziadek za rzepkę, Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo. Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!

Skakała drogą zielona żabka, Złapała boćka - rzadka to gratka!
Żabka za boćka, bociek za gąskę,
Gąska za kurkę, kurka za Kicię,
Kicia za Mruczka, Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcię, babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę, a na przyczepkę kawka za żabkę,
Bo na tę rzepkę też miała chrapkę.

Tak się zawzięli, tak się nadęli, że nagle rzepkę Trrrach!! - wyciągnęli!
Aż wstyd powiedzieć, co było dalej!
Wszyscy na siebie poupadali:
Rzepka na dziadka, dziadek na babcię,
Babcia na wnuczka, wnuczek na Mruczka,
Mruczek na Kicię, Kicia na kurkę,
Kurka na gąskę, gąska na boćka,
Bociek na żabkę, żabka na kawkę
I na ostatku kawka na trawkę.

" Syn i Ojciec" I. Krasicki

Każdy wiek ma goryczy, ma swoje przywary;

Syn się męczył nad książką, stękał ojciec stary.

Ten nie miał odpoczynku, a tamten swobody:

Płakał ojciec, że stary; płakał syn, że młody.

Październik:

Piosenka:.

" Jarzębina"

Już lato odeszło i kwiaty przekwitły  A jeszcze coś w słońcu się mieni 
To w polu i w lesie czerwienią się spójrzcie  Korale, korale jesieni 

Ref: Idzie lasem pani jesień  Jarzębinę w koszu niesie 
Daj korali nam troszeczkę  Nawleczemy na niteczkę 

Włożymy korale, korale czerwone  I biegać będziemy po lesie 
Będziemy śpiewali piosenkę jesienną  Niech echo daleko ją niesie 

Ref. Idzie lasem pani jesień  Jarzębinę w koszu niesie 
Daj korali nam troszeczkę  Nawleczemy na niteczkę 

Wierszyki:

"Pomidor" J. Brzechwa

Pan pomidor wlazł na tyczkę I przedrzeźnia ogrodniczkę.
"Jak pan może, Panie pomidorze?!"

Oburzyło to fasolę: "A ja panu nie pozwolę!
Jak pan może, Panie pomidorze?!"

Groch zzieleniał aż ze złości: "Że też nie wstyd jest waszmości,
Jak pan może, Panie pomidorze?!"

Rzepka także go zagadnie: "Fe! Niedobrze! Fe! Nieładnie!
Jak pan może, Panie pomidorze?!"

Rozgniewały się warzywa: "Pan już trochę nadużywa.
Jak pan może, Panie pomidorze?!"

Pan pomidor zawstydzony, cały zrobił się czerwony
I spadł wprost ze swojej tyczki do koszyczka ogrodniczki.

"Bryła lodu i kryształ" I. Krasicki

Bryła lodu spłodzona z kałuży bagnistej gniewała się na kryształ, że był przeźroczysty.

 Modli się więc do słońca. Słońce zajaśniało, Szkli się bryła, ale jej coraz ubywało.

 I tak, chcąc los polepszyć niewczesnym kłopotem. stajała, wsiąkła w bagno i stała się błotem. 

Listopad:

Piosenka:.

"W domu ojczystym"

Wszędzie, gdzie słychać naszą piosenkę w mieście ogromnym, we wsi maleńkiej
To wszystko Polska, mieszkamy wszyscy w domu ojczystym

Płyną piosenki swojskie i znane Wisłą i Odrą, Bugiem i Sanem
To wszystko Polska, mieszkamy wszyscy w domu ojczystym

Czy wam śpiewają górskie potoki, czy wiatr znad morza pędzi obłoki
To wszystko Polska, mieszkamy wszyscy w domu ojczystym

Wierszyki:

"Katechizm polskiego dziecka"  W. Bełza

- Kto ty jesteś?

- Polak mały

- Jaki znak twój

- Orzeł biały

- Gdzie ty mieszkasz?

- Między swemi.

- W jakim kraju?

- W polskiej ziemi.

- Czym ta ziemia?

- Mą ojczyzną.

- Czym zdobyta?

- Krwią i blizną.

- Czy ją kochasz?

- Kocham szczerze.

- A w co wierzysz?

- W Boga wierzę.

- Coś ty dla niej?

- Wdzięczne dziecię.

- Coś jej winien?

- Oddać życie.

" Jak szła Wisła do morza" M. Konopnicka

A ta śliczna Wisła, na Śląsku wytrysła, 
Przeleciała kawał świata, nim tu do nas przyszła. 
Przeleciała Śląsk, przeleciała Kraków. 
Czerpało z niej magiereczką nie mało junaków! 
Przeleciała Kraków, poszła pod Warszawę, 
Rozśpiewała swoim szumem każde serce prawie 
Spod Warszawy poszła pod wysokie Płocko, 
Zaświeciła stu gwiazdami  świętojańską nocką! 
A za się spod Płocka, pod ten Toruń stary 
Złotym żytem i pszenicą podniosła galary. 
Spod Torunia zasię , do Gdańska leciała 
Otwartymi ramionami - Gdańsk powitała. 
I wzięła w ramiona, wielu ziem przestworza, 
Zaszumiała pieśnią życia,  skoczyła do morza!

Grudzień:

Piosenka:

" Święty Mikołaj"

1. Święty Mikołaju jesteś naprawdę, powiedz jak wyglądasz jaką masz czapkę

Gdzie się urodziłeś, gdzie teraz mieszkasz. Kim byłeś za młodu, jak się przemieszczasz?

Czy to tajemnica, że biednych kochałeś, z ludźmi się dzieliłeś wspierałeś w potrzebie?

Gdy biedne trzy panny posagi straciły sakiewki ze złotem przez okno rzucałeś.

ref.

Święty Mikołaju , drogi gościu z nieba

takich dobrych ludzi więcej nam potrzeba   2X

2. W drodze z ziemi świętej do Miry wstąpiłeś, pierwszy się zjawiłeś o świcie w kościele

Był to znak dla ludu co szukał biskupa, dobrego pasterza i ojca czułego.

Stare księgi mówią, że słabych broniłeś, wolność wymodliłeś skazanym niewinnie

Gdy sztorm był na morzu do portu przywiodłeś zbłąkanych żeglarzy ratując im życie

ref.

3. Dziś troszczysz się o nas, wypraszasz nam dary, gdy już dorośniemy pójdziemy w Twe ślady

ref.

Kolęda:.

"Anioł Pasterzom"

1. Anioł pasterzom mówił: Chrystus się wam narodził!
W Betlejem, nie bardzo podłym mieście. Narodził się w ubóstwie
Pan wszego stworzenia.

2. Chcąc się dowiedzieć tego  poselstwa wesołego,
Bieżeli do Betlejem skwapliwie, znaleźli Dziecię w żłobie,
Maryję z Józefem.

3. Taki Pan chwały wielkiej Uniżył się Wysoki.
Pałacu kosztownego żadnego nie miał zbudowanego,
Pan wszego stworzenia!

4. O dziwne narodzenie, nigdy niewysłowione!
Poczęła Panna Syna w czystości, porodziła w całości
Panieństwa swojego.

5. Już się ono spełniło, co pod figurą było.
Aarona różdżka ona zielona stała się nam kwitnąca 
i owoc rodząca.

6. Słuchajcież Boga Ojca, jako wam Go zaleca:
"Ten ci Syn mój najmilszy, jedyny, w raju wam obiecany.
Wy tego słuchajcie!"

7. Bogu bądź cześć i chwała, która by nie ustała
jak Ojcu, tak i Jego Synowi i Świętemu Duchowi
w Trójcy jedynemu.

Pastorałka:

" Dlaczego dzisiaj"
1. Dlaczego dzisiaj wśród nocy dnieje, i jako słońce niebo jaśnieje?

Ref.: Chrystus, Chrystus nam się narodził, Aby nas od piekła oswobodził.

2. Dlaczego dzisiaj Boży Aniele, Ogłaszasz ludziom wielkie wesele?

Ref.: Chrystus...

3. Dlaczego gwiazda nad podziw świeci, I przed Królami tak szybko leci?

Ref.: Chrystus...

4. Czemuż pasterze do szopy śpieszą? I podarunki ze sobą niosą?

Ref.: Chrystus...


Wierszyki:

"Święty Mikołaj" A. Bednarek

W wielkiej pobożności i skromności, Mikołaja rodzice chowali

Choć bogactwa im nigdy nie brakowało, z uciech świata niewiele korzystali

Mikołaj słynął z dobroci serca , wrażliwości i nigdy nie pragnął rozgłosu.

Z ukrycia pod osłoną ciemnej, mrocznej nocy - udzielał pomocy.

Tak czynił zazwyczaj.

Miłe niespodzianki rankiem na ubogich i głodnych czekały.

W przedziwnych miejscach paczki z żywnością i odzieżą leżały

  „Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia” J. Twardowskiego

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia? Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie?

Dlaczego śpiewamy kolędy?

Dlatego, żeby się nauczyć miłości do Pana Jezusa. Dlatego, żeby podawać sobie ręce.

Dlatego, żeby uśmiechać się do siebie. Dlatego, żeby sobie przebaczać

Styczeń

Piosenka:

" Piosenka dla babci"

1. Nasza babcia umie tyle, że uwierzyć trudno w to.
Czego dotknie się za chwilę, jak zegarek będzie szło.- 2X

2. Babcia jest jak dobra wróżka, co otwiera bajkom drzwi, 
Bo gdy kładzie nas do łóżka,  mamy potem piękne sny - 2X

3. Babcia wszystko zrobi dla nas, z jej pomocy każdy rad.
Babcia bardzo jest kochana, więc niech żyje nam sto lat. - 2X

Wierszyki:

"Kochana babciu"

Babciu moja droga. Babciu ma kochana

Bo Ty jesteś przecież mojej Mamy – mama

Tyś moją mamusię piersią wykarmiła

Tyś mnie wychowała i zawsze pieściła.

Dzisiaj jesteś stara, trzęsą Ci się ręce

Za twe poświęcenie Kocham Cię najwięcej!

"Dzień Babci i Dziadka"

Dla kogo ta laurka? W słońcu, w zieleni, w chmurkach?

Dla kogo każda wnuczka, dla kogo każdy wnuczek

Maluje dzisiaj kwiaty, przynosi upominek

Dla kogo jest ten wierszyk? I życzenia od dzieci?

Już wiecie? Oczywiście

Dla wszystkich babć i dziadków na świecie.

Luty

Piosenka:

" Mróz, mróz"

1. Mróz, mróz! Śnieg, śnieg! Sanie za saniami!
Dzwonią dzwonki, konie biją raźno podkówkami. (bis)

2. Dalej! Dalej! Sanie mkną po śniegu.
Za saniami małe sanki pędzą w szybkim biegu. (bis)

3. Z drogi! Z drogi! Jedzie kulig, jedzie!
Z tyłu Basia, w środku Hania, Michał jest na przedzie. (bis)

4. Hu, ha! Hu, ha! Nic nas nie zatrzyma!
Śnieg zacina, w uszach dzwoni, niech nam żyje zima! (bis)

Wierszyki:

"Abecadło" J. Tuwim

Abecadło z pieca spadło,
O ziemię się hukło,
Rozsypało się po kątach,
Strasznie się potłukło:
I -- zgubiło kropeczkę,
H -- złamało kładeczkę,
B -- zbiło sobie brzuszki,
A -- zwichnęło nóżki,
O -- jak balon pękło,
aż się P przelękło.
T -- daszek zgubiło,
L -- do U wskoczyło,
S -- się wyprostowało,
R -- prawą nogę złamało,
W -- stanęło do góry dnem
i udaje, że jest M.

" Zmarzlak"  M. Konopnicka

A widzicie wy zmarzlaka, jak się to on gniewa;
W ręce chucha, pod nos dmucha, piosenek nie śpiewa.
- A czy nie wiesz, miły bracie, jaka na to rada,
Gdy mróz ściśnie, wicher świśnie, śnieg na ziemię pada?
Oj, nie w ręce wtedy dmuchaj, lecz serce zagrzewaj,
Stań do pracy, jak junacy, i piosenki śpiewaj! 

Marzec

Piosenka:.

" Włoski walczyk"

1.    Wesoły ten walczyk, aż z Włoch przybył tu.
Będziemy  go tańczyć. Nie zbraknie nam tchu.
 Ref. La, la, la, la, la, la, la, la
            La, la , la, la , la, la . 
 2. Raz w lewo, raz w prawo, Niewielki to trud.
   Wesoło i żwawo  śpiewajmy jak z nut.
Ref. La, la, la......  

Wierszyki:

" Kukułeczka"  M. Konopnicka

Po tym ciemnym boru  kukułeczka kuka, 
 Z ranka do wieczora gniazdka sobie szuka. 
 Kuku! Kuku!  Gniazdka sobie szuka. 

- A ty, kukułeczko,  co na drzewach siadasz, 
 Jakie ty nowiny  w lesie rozpowiadasz? 
 Kuku! Kuku!   W lesie rozpowiadasz? 

Leciałam ja w maju  z  ciepłego wyraju, 
 Zagubiłam w drodze  ścieżynkę do gaju! 
 Kuku! Kuku!  ścieżynkę do gaju! 

Zgubiłam ścieżkę  do gniazdeczka mego, 
 Teraz latam, teraz kukam, ot, już wiesz dlaczego. 
 Kuku! Kuku!  Ot, już wiesz dlaczego

" Furman i motyl" I. Krasicki

Ugrzązł wóz, ani ruszyć już się nie mógł w błocie; ustał furman, ustały i konie w robocie.

Motyl, który na wozie siedział wtenczas prawie, sądząc, że był ciężarem w takowej przeprawie,

pomyśli! sobie: "Litość nie jest złym nałogiem". Zleciał i rzekł do chłopa: "Jedźże z Panem Bogiem!"

Kwiecień

Piosenka:.

" Wiosenne słońce"

1. Kto się śmieje, kto się śmieje, Gdy wiosenne słońce grzeje?
Kwiat na oknie, kot na płocie, W polu ludzie przy robocie,
przedszkolakom buzie, oczka, z kurczątkami czarna kwoczka.
2. Kto się śmieje, kto się śmieje, gdy wiosenne słońce grzeje?
Fiołeczki, niezabudki i w wózeczku Krzyś malutki,
ptak w błękicie, wiatr swawolny, dzieci w swym ogródku przedszkolnym.


Wierszyki:

"Kaczka dziwaczka" J. Brzechwa

Nad rzeczką opodal krzaczka mieszkała kaczka-dziwaczka, lecz zamiast trzymać się rzeczki

Robiła piesze wycieczki. Raz poszła więc do fryzjera: "Poproszę o kilo sera!"

Tuż obok była apteka: "Poproszę mleka pięć deka." Z apteki poszła do praczki kupować pocztowe znaczki.

Gryzły się kaczki okropnie: "A niech tę kaczkę gęś kopnie!" Znosiła jaja na twardo i miała czubek z kokardą,

A przy tym, na przekór kaczkom, czesała się wykałaczką. Kupiła raz maczku paczkę by pisać list drobnym maczkiem.

Zjadając tasiemkę starą, mówiła, że to makaron, a gdy połknęła dwa złote mówiła, że odda potem. Martwiły się inne kaczki:

"Co będzie z takiej dziwaczki?" Aż wreszcie znalazł się kupiec: "Na obiad można ją upiec!" Pan kucharz kaczkę starannie

Piekł, jak należy, w brytfannie. Lecz zdębiał obiad podając, bo z kaczki zrobił się zając. W dodatku cały w buraczkach. Taka to była dziwaczka! 

" Wóz z sianem" I. Krasicki

Przy powrozie. Na wozie wielki ciężar konie wlekły,

Więc sobie rzekły; "Aby naszą pracę skrócić,

Starajmy się wóz wywrócić". I tak się stało,

Siano się w wozie zmaczało. Ale czego nie dociekły:

Cięższe, bo zmokłe, do domu przywlekły.

A nim wyschło bywszy w wodzie, pracowały trzy dni w głodzie.

Maj

Piosenka:

" Będę mamie pomagała" 

Dużo jest roboty co dzień,  w domu w polu i w ogrodzie, 
więc choć jestem jeszcze mała, będę mamie pomagała. - 2X

Umiem zamieść już podłogę. Kurze też pościerać mogę, 
wstawię kwiaty do wazonu, żeby ładnie było w domu - 2X

Jak to dobrze, że swą pracą  już się mogę przydać na coś. 
Oj dziękuję matuś miła,  żeś mnie pracy nauczyła.- 2X

Wierszyki:

"Oczy  matki"

 W zielonych oczach matki świeci wiosenna łąka. Słońce na drzewach śpiewa i budzi kwiaty w pąkach.

W błękitnych oczach matki pogodne niebo fruwa. Kiedy zasypiasz – matka jak gwiazda nad snem czuwa.

W niebieskich oczach matki szepcze kwitnący strumień. Tak opowiadać bajki to tylko mama umie.

A w czarnych oczach matki noc od samego świtu okrywa cię skrzydłami ze srebra i błękitu

„O moim tacie”  S. Todorski

 Choć jestem duży, bez swego taty

bez przerwy wpadałbym w tarapaty.

Kiedy więc przyjdą jakieś kłopoty,

od razu tacie oznajmiam o tym.

A wtedy zaraz łatwiej i prościej

uda się wybrnąć z wszelkich trudności.

Czerwiec

Piosenka:.

,,Bo nasze przedszkole to jedna rodzina”
1.Gdy wstanę, gdy wstanę a słoneczko mocno świeci, to biegnę, to biegnę tak jak wszystkie nasze dzieci.

Ref : Bo nasze przedszkole to jedna rodzinka mały czy duży, chłopczyk czy dziewczynka
hej, hej, bawmy się, hej, hej, cieszmy się.
2. W przedszkolu, w przedszkolu, w przedszkolu, w przedszkolu, gdy się tylko rozbierzemy, to zaraz, to zaraz, to zaraz, to zaraz do swojej sali biegniemy.
Ref : Bo nasze przedszkole…
3.Tam lale, tam w wózku, tam lego kolego, kiedy chcesz możesz się bawić,  a potem swej mamie z radością, z ochotą możesz wszystko to wyjawić.
Ref :Bo nasze przedszkole…
4. W przedszkolu, w przedszkolu, w przedszkolu, w przedszkolu bardzo szybko mija czas, tańczymy, śpiewamy, zabawy już znamy, więc i ty się z nami baw.
Ref : Bo nasze przedszkole…

 Wierszyki:

„Gdy do przedszkola chodziliście”
Gdy do przedszkola chodziliście, wiele się nauczyliście.
Chociaż każdy z was jest mały, mimo wszystko dużo wie.
Bo przedszkole przez czas cały, o to postarało się.
Potraficie wiele rzeczy; jak się bawić i jak jeść.
Znacie wiele pięknych wierszy i piosenek pięknych też.
Znacie liczby i litery, z tego chyba każdy rad.
Bo bez tego żaden człowiek nie potrafi iść przez świat.
Gdy do szkoł+y już pójdziecie, taki już wasz dzieci los.
Lecz w pamięci pozostaną wasze Panie i ich głos.

„ Pożegnanie sześciolatków”
Chociaż słońce jasno świeci, trochę smutne są dziś dzieci.
Czas uścisnąć sobie ręce i pożegnać najgoręcej.
Dziś żegnajcie sześciolatki przyszedł dla was nowy czas
Do nas przyjdą inne dzieci, a  my dziś żegnamy was 

Miło było razem z wami , bawić się tu zabawkami
Teraz na was czeka szkoła  dźwięcznym głosem dzwonek woła

Dla was w szkole książki nowe, klasy, ławki już gotowe.
Nowe Panie będą uczyć, pisać, czytać, wiersze mówić.  
Wśród kolegów w nowej szkole wspominajcie dziś przedszkole
Śpiewu, tańca i humoru, życzą dzieci wam w przedszkolu.
Kiedy będzie wolny czas: prosimy, odwiedźcie nas ! 

Lipiec:

Piosenka:

" Pociąg pospieszny"

Pędzi pospieszny pociąg, po szynach szybko mknie. 
Dokąd to, dokąd, ten pociąg wiezie mnie?

Turkocze pociąg stuk, stuk, stuk. I spieszy się by zdążyć mógł.
By do Katowic zdążyć mógł Turkocze stuk, stuk, stuk, stuk, stuk, stuk.

Pędzi pospieszny pociąg z komina puszcza dym. 
Jedziemy do górników by podziękować im.

Turkocze pociąg stuk, stuk, stuk. I spieszy się by zdążyć mógł.
By na Barbórkę zdążyć mógł Turkocze stuk, stuk, stuk, stuk, stuk, stuk.

Pędzi pospieszny pociąg, po szynach szybko mknie. 
Dokąd to, dokąd, ten pociąg wiezie mnie?

Turkocze pociąg stuk, stuk, stuk. I spieszy się by zdążyć mógł.
By do przedszkola zdążyć mógł Turkocze stuk, stuk, stuk, stuk, stuk, stuk.

Wierszyki:

" Stefek Burczymucha"  M. Konopnicka

O większego trudno zucha, Jak był Stefek Burczymucha,

- Ja nikogo się nie boję! Choćby niedźwiedź... to dostoję!

Wilki?... Ja ich całą zgraję. Pozabijam i pokraję!

Te hieny, te lamparty. To są dla mnie czyste żarty!

A pantery i tygrysy. Na sztyk wezmę u swej spisy!

Lew!... Cóż lew jest?! - Kociak duży! Naczytałem się podróży!

I znam tego jegomości, Co zły tylko, kiedy pości.

Szakal, wilk,?... Straszna nowina! To jest tylko większa psina!...

(Brysia mijam zaś z daleka, Bo nie lubię, gdy kto szczeka!

Komu zechcę, to dam radę! Zaraz za ocean jadę

I nie będę Stefkiem chyba, Jak nie chwycę wieloryba!

I tak przez dzień boży cały. Zuch nasz trąbi swe pochwały,

Aż raz usnął gdzieś na sianie... Wtem się budzi niespodzianie.

Patrzy, aż tu jakieś zwierzę Do śniadania mu się bierze.

Jak nie zerwie się na nogi, Jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi!

Pędzi jakby chart ze smyczy... - Tygrys, tato! Tygrys! - krzyczy.

- Tygrys?... - ojciec się zapyta. - Ach, lew może!... Miał kopyta

Straszne! Trzy czy cztery nogi, Paszczę taką! Przy tym rogi...

- Gdzie to było? - Tam na sianie.

- Właśnie porwał mi śniadanie... Idzie ojciec, służba cała,

Patrzą... a tu myszka mała Polna myszka siedzi sobie

I ząbkami serek skrobie!...

Sierpień:

Piosenka:.

" Wielka wyprawa"

Malowany wózek, para siwych koni Pojadę daleko, nikt mnie nie dogoni
Pojadę daleko, po ubitej dróżce Tam gdzie stoi mała chatka na koguciej nóżce

Stanę przed tą chatką, będę z bicza trzaskał "Wyjdźże Babo Jago, wyjdźże jeśli łaska!"
Wyszła Baba Jaga, stara, całkiem siwa I spytała grubym głosem: "Kto mnie tutaj wzywa?"

"To ja Babo Jago przyjechałem prosić  Żebyś nie więziła Jasia i Małgosi
Bo jak nie, to powiem rzecz Ci nieprzyjemną Będziesz miała Babo Jago do czynienia ze mną!"

"Strzeż się czarownico!" - krzyknę wniebogłosy, Że aż Babie Jadze staną dęba włosy.
I koniki pognam,"Hop! hop!" krzyknę na nie I pojadę do swej mamy na drugie śniadanie

Wierszyki:

Wakacyjne rady" - W. Badalska 
 Głowa nie jest od parady  i służyć ci musi dalej.
 Dbaj więc o nią i osłaniaj,  kiedy słońce pali.

 Płynie w rzece woda  chłodna, bystra, czysta,
 tylko przy dorosłych   z kąpieli korzystaj.

 Jagody nieznane,  gdy zobaczysz w borze -
 Nie zrywaj! Nie zjadaj! -  bo zatruć się możesz.

 Urządzamy grzybobranie  jaka rada stąd wynika?
 Gdy jakiegoś grzyba nie znasz  nie wkładaj go do koszyka.

 Biegać boso - przyjemnie,  ale ważna rada:
 - idąc na wycieczkę  dobre buty wkładaj!

 Gdy w polu, w lesie, czy za domem   wykopiesz jakiś przedmiot zardzewiały - nie dotykaj go!
 Daj znać dorosłym!  Śmierć niosą groźne przedmioty!